Kot na drewnianej podłodze. Obok zbita doniczka z kwiatkiem.

Interesowne, złośliwe, mściwe… Czy takie są koty? Oczywiście, że nie! Domowe tygryski to zwierzątka o bardzo złożonej psychice, usposobieniu i potrzebach. Często to właśnie zupełna nieznajomość kociej natury stoi za tym, że mruczkom przypisuje się najgorsze cechy. A jak jest naprawdę?

Skrobanie, drapanie

„Mój kot to prawdziwy złośliwiec… W kilka dni zupełnie porwał moją nową kanapę” – znacie to? Wiele osób uskarża się, że mruczki dosłownie dewastują meble, tapety i drzwi. Dlaczego to robią? Na pewno po to, by zagrać na nerwach opiekunom! W takim stwierdzeniu jest trochę prawdy… Ale to tylko jedna strona medalu! Potrzeba drapania, wyciągania się jest dla kotów zupełnie naturalna i musi zostać zaspokojona. Najprostsze rozwiązanie? Zapewnij kotu drapak! Nie musi to być wymyślna konstrukcja zapełniająca połowę salonu. Dla wielu mruczków zupełnie wystarczająca będzie niewielka tekturowa mata. Bardzo możliwe, że zwierzątko nie będzie chciało od razu zacząć korzystać z nowej zabawki. Ale przy odrobinie edukacji i motywacji szybko się do niej przekona!

Druga kwestia to potrzeba… atencji. Twój kot uparcie wyciąga się na meblach na Twoich oczach i sprawdza, czy aby na pewno widzisz, że łamie właśnie kodeks domowy? To sygnał mówiący „Zajmij się mną! Chodź się bawić!”. Chociaż niewątpliwie małe tygryski to indywidualiści, wbrew obiegowej opinii potrzebują one ciepła i kontaktu z człowiekiem. A jako zwierzęta drapieżne potrzebują też ruchu i polowania.

Rozwiązanie? Zaplanujcie każdego dnia przynajmniej pół godziny na zabawę z kotem. Szybko przekonacie się, że nie taki diabeł straszny… Przy okazji doskonale poprawiając sobie nastrój. Czy wiedzieliście, że kontakt i zabawa z kotem skutecznie obniżają poziom stresu i kortyzolu we krwi? I to jest właśnie łączenie przyjemnego z pożytecznym! 😊

Już północ, czas na zabawę!

Wiecznie zabiegani, wiecznie niewyspani… Kiedy w środku nocy słyszymy, jak nasze koty rozpaczają pod drzwiami sypialni, ciężko czasem zachować spokój. Czy ten dość osobliwy wybór pory na zabawę to kocia złośliwość? Nie! Po pierwsze, jeżeli pracujecie, Wasze zwierzątka większość dnia spędzają w osamotnieniu. Nic dziwnego, że przyjmują, iż to właśnie noc, kiedy jesteście w domu, to najlepszy czas na zaczepianie. Po drugie, rytm dobowy kota wcale nie musi pokrywać się z Waszym, chyba że trochę nad tym popracujecie!

Znowu okazuje się, że najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest po prostu regularna zabawa z futrzanym podopiecznym. Kot, który jest „wybiegany”, a w dodatku ma zapewniony wieczorny posiłek, noc prześpi jak prawdziwy aniołeczek! Odzwyczajanie mruczka od nocnych pobudek na pewno nie będzie proste i szybkie, ale konsekwencja zapewni Wam sukces. Pamiętajcie też, by po prostu nie reagować na jego zaczepki. Wówczas maluch zrozumie, że to nie pora na kocie harce 😊

Kłaki, wszędzie kłaki

Półka z czarnymi rzeczami w szafie lub świeżo zebrane pranie to najlepsze legowisko dla Waszych milusińskich? Wbrew pozorom koty wcale nie mają zakodowanego jakiegoś podświadomego uwielbienia dla ciemnych rzeczy, na których ich sierść widać najlepiej 😉 Przyczyny, dla których z uporem maniaka chodzą spać w Waszych ubraniach są bardzo proste. Po pierwsze, pościel, ręczniki czy swetry są miękkie i ciepłe. Przyznacie – na drzemkę brzmi dobrze! Po drugie – pachną najpiękniej na świecie, czyli… ukochanym właścicielem! Mruczkom daje to poczucie bezpieczeństwa. Po trzecie, w szafie kot po prostu ma święty spokój. Na półce jest cicho, ciemno, nikt mu nie przeszkadza. Nareszcie można się wyspać!

Rozwiązanie? Zastanówcie się, czy w ramach małego oszustwa nie możecie po prostu przeznaczyć jednej półki w szafie dla kota. Umieśćcie tam rzeczy, które z łatwością możecie spisać na straty i zachęćcie tygryski, by na miejsce drzemki wybrały właśnie tę przestrzeń.

Miejsce wazonu jest zawsze… na podłodze

Ok, to trudno będzie obronić… Rzeczywiście, koty wprost nie mogą oprzeć się pokusie zrzucania wszystkiego, co stoi na krawędzi stołu czy kredensu. Po prostu muszą to zrobić i kropka. Ale naprawdę nie tłuką Waszych doniczek, bibelotów i wazonów ze złośliwości. Po pierwsze, mali wędrowcy uwielbiają wspinać się w miejsca, z których mogą obserwować okolicę. A to, że przy okazji coś strącą… Zdarza się nawet najlepszym! Po drugie, tygryski to niesamowicie ciekawskie istoty. Zrzucają przedmioty, bo chcą zobaczyć, co jest w środku albo po prostu co się stanie. Czasami w ten sposób kompensują sobie także brak zabawy.

Podgryzanie

Spieszysz się lub przygotowujesz do ważnego wyjścia, a Twój kot właśnie teraz postanawia troszkę podgryźć Cię w pięty lub wdrapać na kolana? Pozaciągane ubrania, porwane rajstopy – to nie jest miły scenariusz. Dlaczego koty to robią? Bo chcą zatrzymać Cię przy sobie i zachęcić do zabawy!

Jak widać, celem kota nigdy nie jest po prostu wyprowadzenie nas, opiekunów, z równowagi. Najczęściej w zachowaniach, które przypisuje się złośliwości mruczków, chodzi o realizację ich ważnych i niezbywalnych potrzeb: bezpieczeństwa, ruchu, zabawy, opieki. Zrozumienie tego i umiejętność rozpoznania, co też chodzi akurat po głowie, wcale nie jest takie trudne… A odpowiedź na te potrzeby to wstęp do budowania wspaniałej relacji z ukochanym zwierzakiem.