Zdjęcie przedstawiające zbliżenie na nos kota. Koy ma umaszczenie brązowo szare, ciemno różowy nos. i białe wąsy.

Koty to zwierzęta, które niezwykle mocno polegają na swoim instynkcie i zmysłach. W świetle dziennym widzą gorzej niż ludzie, za to węch mają rozwinięty o wiele lepiej niż my. Są zapachy, na punkcie których futrzaki dostają bzika, a są też takie, od których uciekają jak najdalej. Jak możemy wykorzystać te kocie preferencje? Przede wszystkim podczas nauki!

W kocim nosku znajduje się aż 100 milionów receptorów zapachowych! Nic zatem dziwnego, że w ich świecie to właśnie węch jest najważniejszym ze zmysłów. Rozwija się jako pierwszy i służy kocim seniorom do ostatnich dni. Doskonały węch kota związany jest oczywiście z jego łowczą naturą, a „wyczuwanie” potencjalnego pożywienia zapewnia mu wysoką skuteczność podczas polowań. Dodatkowo, za pomocą węchu koty perfekcyjnie rozpoznają świeżość jedzenia, unikając w ten sposób padliny czy substancji trujących. Koty mają też „nosa” do wykrywania zagrożeń – są w stanie rozpoznać inne osobniki po zapachu moczu, dzięki czemu wiedzą, których miejsc unikać.

Kocia mapa zapachów jest niezwykle rozległa – jedne aromaty są dla małych tygrysków wyjątkowo atrakcyjne, a inne odstraszą je natychmiast. O jakich zapachach mowa i jak można je wykorzystać? Przedstawiamy najpopularniejsze z nich!

Koci, koci… kocimiętka!

O magicznym wpływie kocimiętki na naszych futrzanych przyjaciół krążą legendy. Jest jednym z najsilniejszych wabików dla większości kotów. Roślina (a dokładniej – bylina ogrodowa) pochodzi z obszarów śródziemnomorskich, ale dziś występuje już w wielu rejonach strefy umiarkowanej. Warto zasiać ją w przydomowym ogródku albo w doniczce na parapecie. Roślinka ta będzie przydatna również dla nas – skutecznie odstrasza muchy i komary. Na koty działa za to w sposób wręcz magiczny! Chociaż do dzisiaj nie zostało to wyjaśnione, kocimiętka wprowadza koty w bardzo radosny, pozytywny nastrój. Jak to wykorzystać? Liście roślinki lub gotowe zabawki, np. myszki z kocimiętką w środku, możemy rozłożyć na nowym posłaniu kota, jeśli chcemy go przekonać do legowiska. Potarty byliną drapak również zyska na atrakcyjności, dzięki czemu będziemy w stanie przekonać futrzaka do drapania miejsc do tego przeznaczonych.

Waleriana

Kozłek lekarski, czyli popularna waleriana, ma podobne właściwości do kocimiętki i jest drugim najpopularniejszym wabikiem dla kocich nosków. Zwierzaki uwielbiają jej zapach! W wielu sklepach zoologicznych można spotkać zabawki z walerianą lub też samodzielnie zasiać to zioło w doniczce. Podobnie jak w przypadku kocimiętki, potarcie listkami wybranych miejsc w domu może skłonić kota do korzystania z legowiska, drapaka lub pomóc mu oswoić się z nową zabawką… A nawet z przeprowadzką! Pamiętajmy tylko, by nie korzystać z kropli walerianowych – te zwykle zawierają alkohol i mogą być dla zwierzaka bardzo szkodliwe.

Jestem pluszowy, nie lubię ostrych zapachów

Większość mruczków jak ognia unika drażniących, intensywnych zapachów, np. lakieru do paznokci czy sprayu do włosów. Nie przepadają również za cytrusami, dlatego potarcie skórką z cytryny framugi albo drzwi może skutecznie zniechęcić kota do drapania tych miejsc. Podobnie działa na koty piekący, ostry aromat chili. Jeżeli do tej pory Wasze koty uwielbiały wyciągać się na meblach, odrobina chili zdziała cuda! Pamiętajcie jednak, żeby zachować ostrożność i nie używać zbyt dużo jakiejkolwiek substancji o ostrej, drażniącej dla kota woni.

Na mapie kocich zapachów są zarówno te nielubiane, jak i ukochane przez koty. Co ciekawe, wielu opiekunów domowych tygrysków przyznaje jednak, że ulubiony aromat ich podopiecznych kryją w sobie… ubrania ich właścicieli! 😉 Zanim następnym razem wściekniecie się na widok kota zagrzebanego w pościeli czy stercie prania, pomyślcie, że zakopał się tam, czując Waszą bliskość – a zatem bezpieczeństwo. Czy może być coś bardziej uroczego?