Rudy kot śpiący na kocyku, zbliżenie na pyszczek.

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, do czego właściwie kotom służą wąsy? Dla małych mruczków te długie, sterczące włosy to prawdziwy skarb. Dziś na blogu przedstawiamy kilka ciekawostek na ich temat!

Kocie wąsy to … nie są wąsy!

Nazywacie czasami swoich futrzanych podopiecznych „wąsaczami”? Nic w tym dziwnego – w końcu akurat ta „część” ich pyszczka jest wyjątkowo imponująca! Okazuje się jednak, że w zasadzie określenie „wąsy” w przypadku kotów nie jest poprawne. Fachowo nazywają się one „wibrysami” lub „wąsami zatokowymi”. Z drugą nazwą nie spotkacie się pewnie zbyt często, ale tę pierwszą warto zachować w pamięci 😊

Wibrysy na czole? W zasadzie to… tak

Wibrysy charakteryzują się przede wszystkim długością i grubością włosa – to widać na pierwszy rzut oka. To bardzo silne włosy, osadzone w mocno unerwionych miejscach. Najczęściej wyrastają nad górną wargą zwierzaka. Czy wiedzieliście o tym, że koty posiadają zazwyczaj około 12 wibrysów po obu stronach pyszczka? Co ciekawe, zdarzają się tu jednak pewne anomalie… Kocie „brwi”, a także długie i sztywne włosy rosnące na czole, a nawet czasami na łapkach, to również wibrysy!

Element wysoce funkcjonalny

Wibrysy to część kociego „wyposażenia”, która pełni bardzo ważne funkcje w życiu naszych futrzanych podopiecznych. Co prawda, popularne stwierdzenia, że „wąsy” działają jak małe antenki, zdolne odbierać różnego rodzaju sygnały, nie do końca pokrywają się z rzeczywistością, jednak zmierzają w dobrym kierunku. Wibrysy są niezwykle czułe i pozwalają kotu rejestrować nawet najmniejsze zmiany w otoczeniu. Dzięki nim zwierzątko zauważa np. ruchy powietrza. To pozwala mu doskonale ocenić odległość oraz to, czy dany przedmiot się porusza. Co ciekawe, te funkcje związane z rozpoznaniem terenu stają się jeszcze ważniejsze u kotków, które mają słaby wzrok!

Najpraktyczniejsza miarka

Kocie „wąsy” pozwalają zwierzakom również błyskawicznie określić szerokość danej szczeliny czy dziury, do której chciałyby się zmieścić. W naturalnych warunkach była to kluczowa zdolność, która pozwała tygryskom wybierać bezpieczne kryjówki. Wibrysy osiągają rozpiętość równą szerokości ciała kota – a więc rachunek jest prosty: jeżeli włosy nie opierają się na ściankach, można śmiało przechodzić! Domowe, kanapowe mruczki również często to wykorzystują… przeciskając się pod szafkami lub w Waszych szafach! 😊

Dotyk niepożądany!

Kocie „policzki” to miejsca bardzo wrażliwe na dotyk, a same zwierzątka wprost nie cierpią, kiedy ktoś rusza wibrysy. Pamiętajcie o tym, by bardzo delikatnie obchodzić się z tą strefą u mruczków. Jeżeli kot odruchowo cofa głowę, gdy chcecie go pogłaskać w tym miejscu, nie zmuszajcie go do przyjmowania pieszczot.

To, że koty nie lubią dotyku w okolicy wibrysów, ma też bezpośrednie przełożenie na… karmienie! Czy Wasze tygryski niechętnie piją wodę z miseczki? A może nigdy nie dojadają całej porcji karmy i zostawiają sporo na dnie? To może oznaczać, że ich miseczki są zbyt wąskie, a koty muszą dobrze „zanurkować”, by dostać się do dna. Wówczas „wąsy” opierają się na ściankach naczynia, co powoduje dyskomfort u zwierzątek.

Barometr nastroju

Wibrysy pełnią jeszcze jedną bardzo ważną funkcję, związaną z… komunikacją! Czy zauważyliście, że układ „wąsów” u Waszych pupili zmienia się, kiedy te np. polują na ulubioną zabawkę? W zależności od nastroju i sytuacji, koty układają wibrysy w różny sposób. Ciasno przylegające do ciała oznaczają zdenerwowanie i niepewność, a nawet zamiar ataku, szeroko rozstawione na wszystkie strony – zadowolenie lub zaciekawienie. W ten sposób koty porozumiewają się też między sobą!

Cykl regeneracyjny

Wibrysy to silne włosy, które wypadają znacznie rzadziej niż te zwykłe. Sama utrata pojedynczego „wąsa” nie jest odczuwalna dla kotka, a na miejscu utraconego po ok. 3 miesiącach pojawia się nowy. To dość długi cykl regeneracyjny, dlatego też to bardzo ważne, by ostrożnie podchodzić do kocich wibrysów. Koty zupełnie ich pozbawione tracą orientację w terenie, nie potrafią prosto chodzić, mają trudności z doskakiwaniem do nawet najbliższych przedmiotów. Zachowajcie szczególną ostrożność, jeżeli macie dzieci. Maluchom mogą przyjść do głowy niemądre pomysły, a wtedy o tragedię nietrudno!