Zdjęcie. Szaro biały kot, dachowiec, leży na piaszczystej ziemi. W tle ruiny: starożytne kolumny. Kolumny mają liczne pęknięcia, od góry są ukruszone. Mają kolor piaskowy. Dalej za kolumnami, w tle, widać zielone wzgórze.

Od dzikich i niezależnych, dumnych królów swoich terytoriów… po kanapowe tygryski – za naszymi domowymi mruczkami stoi naprawdę długa i ciekawa historia! Czy zastanawialiście się kiedyś, jak koty na stałe zagościły w ludzkim życiu? O tym dowiecie się z naszego artykułu!

Pradawne początki

Jak myślicie, jak długo koty towarzyszą ludziom? Zdaniem naukowców zostały one udomowione aż 9 500 lat temu, a proces ten zaczął się nawet kilka tysięcy lat wcześniej! Jeżeli Wasze pierwsze skojarzenie zmierza w kierunku Egiptu – jesteście blisko. Otóż ślady pokazują, że pierwsze próby oswojenia „tygrysków” miały miejsce na terenach tzw. „Żyznego Półksiężyca”, a więc doliny Nilu, Palestyny, Syrii i Mezopotamii. Przodkiem naszych dzisiejszych domowych tygrysków jest kot nubijski, blisko spokrewniony ze żbikiem. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia tych zwierzątek, by utwierdzić się w przekonaniu, że coś w tym może być!
Pierwsze próby udomowienia dzikich kotów miały prawdopodobnie bardzo prozaiczne przyczyny. Na terenach Żyznego Półksiężyca rolnictwo odgrywało bardzo ważną rolę – a kto, jak nie kot, mógł najlepiej poradzić sobie z ochroną plonów przed gryzoniami? Futrzanych przyjaciół „zatrudniano” zatem do tępienia myszy i szczurów… Co z czasem zapewniło im całkiem niezłą pozycję społeczną!

Od postrachu myszy… Po małe bóstwo!

Zdaniem naukowców, pożyteczność kotów w ówczesnych gospodarstwach domowych bardzo szybko zaczęła przekładać się na szacunek, jakim ludzie darzyli małe zwierzątka. Widząc, jak doskonale tygryski radzą sobie z tępieniem gryzoni i obserwując ich złożoną, fascynującą naturę, ówcześni wielbili koty jako „boskie” stworzenia. Już około 2 000 r. p.n.e. w starożytnym Egipcie hodowanie kotów stało się powszechne. Zwierzątka uznawano za święte jako wcielenia bogini Bastet, patronki ogniska domowego, miłości i radości, która niosła dobrobyt i chroniła przed chorobami. Za zabicie kota groziła surowa kara, a po śmierci zwierzątka jego opiekunów obowiązywała żałoba. Co ciekawe, uwielbienie Egipcjan dla kotów miało dla nich zaskakujące konsekwencje… Podczas bitwy pod Peluzjum Persowie wykorzystali ten fakt  na tarczach używanych podczas walki namalowali koty oraz wystawili „mruczki” w pierwszej linii ataku, wiedząc, że mieszkańcy Egiptu nie zdecydują się zaatakować ukochanych zwierząt.
Wierzenia egipskie to nie jedyna religia, w której obecne były koty… chociaż zdecydowanie to właśnie w kraju faraonów miały one najwyższy status. O tym, jak wielką moc im przypisywano (i to przez wieki!) świadczyć mogą już nazwy niektórych ras, jak „święty kot birmański”. Szczególną wagę miały dla wyznawców buddyzmu, islamu i wybranych plemion germańskich, kojarząc się powszechnie z wolnością i dobrobytem. Mało znanym faktem jest, że koty były też w zasadzie etatowymi pracownikami armii Cesarstwa Rzymskiego, towarzysząc legionom w wędrówkach po całej Europie, kiedy to miały za zadanie pilnować zapasów jedzenia.
A jak koty dotarły do Europy? Co ciekawe, na Starym Kontynencie nie doszło do udomowienia tych zwierzątek… Ale przejęcia jako zdobyczy cywilizacyjnej! Oswojone tygryski dotarły tu wraz z kupcami greckimi, fenickimi, kartagińskimi, etruskimi i rzymskimi.

O czarnych kotach… i kocich sądach

Średniowiecze w Europie przyniosło zupełnie inne spojrzenie na koty. Wciąż ceniono ich pożyteczność, dlatego na stałe zagościły one w gospodarstwach domowych. Straciły jednak status świętych zwierząt, zamiast czego zostały posądzone o… diabelskie konszachty! Taka łatka została przypięta szczególnie czarnym kotom, które uznawano za wcielone demony i podopiecznych czarownic. Wokół zwierzątek ugruntowało się wiele kuriozalnych przesądów: o urokach rzucanych przez mruczki, o tym, że mogą one przynosić pecha. Koty brały udział w sądowych i kościelnych procesach czarownic, często w charakterze „materiału dowodowego”. Z małymi tygryskami wiązano również problem nawracających epidemii, nie rozumiejąc, że tak naprawdę choroby roznoszą szczury. Tak, dla kotów nastały trudne czasy… Ale wciąż dla wielu osób pozostały one domowymi ulubieńcami. Świadczy o tym wiele zachowanych do dziś zabytków, jak słynny chorwacki manuskrypt z XV wieku. Otóż na pięknie przygotowanej przez jednego z mnichów księdze swój podpis pozostawił również jego… kot, który przeszedł się po kartkach, odbijając na nich ślady łapek!

Kocie królestwo – skąd wzięły się rasy?

Kiedy dziś spojrzy się na to, jak różne są koty, aż trudno uwierzyć, że wywodzą się od wspólnego przodka. Zróżnicowane umaszczenie, budowa, kolor oczu, usposobienie i potrzeby – kocie rasy to istne biologiczne królestwo! Co ciekawe, pierwsze z nich wykształciły się poprzez krzyżowanie się pierwszego udomowionego kota z lokalnymi dzikimi tygryskami. Ich cechy były silnie związane ze środowiskiem, w którym żyły. Długa sierść jako ochrona przed zimnem, ciemniejsze umaszczenie, by lepiej kamuflować się w leśnym poszyciu… W taki „naturalny” sposób wykształcił się m.in. kot europejski, norweski leśny czy maine coon.
Inne rasy, jak m.in. niektóre koty egzotyczne, powstały na skutek celowego krzyżowania kotów przez człowieka. Z czasem, kiedy zwierzątka te przestały mieć dla ludzi wartość głównie „użytkową”, a zaczęto cenić ich urodę i towarzystwo – zjawisko to zaczęło przybierać na sile i objęło również stare rasy. Przykładem może być kot syjamski. Pierwsze wzmianki o nim można odnaleźć w pismach pochodzących z XIV wieku, a z całą pewnością w XVI stał się ulubieńcem syjamskiego dworu. W XIX wieku kot syjamski został po raz pierwszy wystawiony w Europie, a Brytyjczycy zupełnie oszaleli na jego punkcie! Szybko ustalono wzorzec rasy, który wraz z kolejnymi krzyżówkami ewoluował. Jak bardzo – o tym można przekonać się porównując zdjęcia kota tajskiego, bliskiego staremu typowi, i współczesnych „syjamów”.
Ile jest obecnie ras kotów na świecie? Na to pytanie bardzo trudno jest odpowiedzieć. Prowadzone klasyfikacje uwzględniają jedynie koty „wystawowe”, systematyzując około 50 różnych ras. Jednak organizacje, które nad nimi czuwają, nie biorą pod uwagę tych zwierzątek, które nie mieszczą się w ustalonym „rasowym” wzorcu. A wystarczy porównać koty z innych krajów, by przekonać się, jak różne mogą być tygryski. W Holandii spotkacie bardzo duże, puchate koty, w Grecji natomiast szczupłe kocurki, wysokie, o dość wąskim pyszczku… Jedno jest pewne – wszystkie są piękne!

Kot – prawdopodobnie najlepszy przyjaciel człowieka!

Nie sposób ustalić, ile liczy obecnie populacja kotów na świecie. Na przestrzeni dziejów tygryski stały się jednymi z ulubionych zwierząt domowych, walcząc o ten przydomek z psami czy rybkami. Chociaż do ich zadań nie należy już polowanie na myszy, wciąż towarzyszą ludziom w różnych częściach świata. XIX i XX wiek przyniosły zupełną nowość w relacjach między kotami a ludźmi, kiedy to kot… zaczął być traktowany jak członek rodziny. Co ciekawe, nawet tysiące lat po udomowieniu mruczki wciąż zachowały wiele „dzikich” cech. Charakterystyczne pozy podczas polowania, a nawet ocieranie się i lizanie ukochanego właściciela po twarzy – wiele ich zachowań ma „naturalne” podłoże, chociaż pewnie pierwszego udomowionego tygryska znacznie trudniej byłoby przekonać do wskoczenia na kolana! 😉

Czasami uparty, chodzący własnymi ścieżkami, ale zawsze wierny i kochany – to właśnie kot! W odpowiedzi na uczucie i zaufanie, jakim obdarzają nas małe tygryski, powinniśmy otaczać je troską, co dotyczy nie tylko naszych domowych mruczków… Nierozsądne, a często samolubne podejście do rozmnażania zwierząt i opieki nad nimi miały ogromny wpływ na wielkość populacji wolnożyjących kotów, nie zawsze mogących odnaleźć odpowiednie warunki, by przetrwać. Na szczęście są fundacje i wolontariusze, którzy pomagają takim kotkom, zapewniając im żywienie i wyłapując je, by poddać zwierzątka szczepieniom i sterylizacji. Pamiętajmy o tym… Nie tylko w Międzynarodowy Dzień Kota!