Zdjęcie przedstawiające rudego kota leżącego w wiklinowym koszyku do góry brzuchem. Kot ma zielone oczy. Koszyk znajduje się na ciemnej, drewnianej podłodze. Na podłodze rozłożone są różnokolorowe pisanki.

Święta Wielkanocne to idealna okazja do rodzinnych wizyt. Krzątamy się wtedy przy stole, kuchni czy garderobie, chcąc wszystko przygotować jak najlepiej. Często nie zwracamy uwagi na naszego pupila, który czuje, że „coś się święci”.

Goście, goście

Święta Wielkanocne to idealna okazja do rodzinnych wizyt. Krzątamy się wtedy przy stole, kuchni czy garderobie, chcąc wszystko przygotować jak najlepiej. Często nie zwracamy uwagi na naszego pupila, który czuje, że „coś się święci”. Kot uwielbia stały rytm dnia i wszystko, co wnosi zmiany i zaburza jego spokój, może spowodować nerwowość zwierzęcia. Szczególnie, kiedy w domu pojawiają się „obcy”. Zdarza się, że przybycie gości powoduje u kota stres, który zmusza go do ukrycia się w spokojnym, cichym miejscu i przeczekania „inwazji”. Oczywiście święta powinny być przyjemne dla wszystkich, łącznie z futrzanymi domownikami, dlatego warto znaleźć złoty środek, by zarówno nasi goście, jak i pupile czuli się swobodnie i byli zrelaksowani. Jak zarządzić tą sytuacją? Przede wszystkim pamiętajmy, żeby przed każdą wizytą uczulić znajomych czy rodzinę na fakt, że mruczek może nie być wcale chętny do przebywania w towarzystwie.

Po pierwsze – nie zmuszaj kota do zabawy. Jeśli nie interesuje się kontaktem z przybyłymi gośćmi, dajmy mu spokój. Przymuszanie do aktywności czy pieszczot odniesie skutek wręcz odwrotny. W najlepszym wypadku kot ucieknie i ukryje się w sobie tylko znanym miejscu, lub, co gorsza, zacznie się bronić drapiąc i gryząc, ponieważ poczuje się zagrożony. Szczególną ostrożność powinniśmy zachować kiedy niechętnym kotkiem interesują się dzieci. Nie ulegajmy deklaracjom rodziców, że dzieci tylko pogłaszczą futerko. Maluchy nie mają jeszcze wyczucia, kiedy mogą zrobić krzywdę kotu, a reakcja zwierzęcia, kiedy czuje się osaczone, może być bolesna.

Po drugie – zostaw otwartą przestrzeń. Jeśli kociak uzna, że nie chce mieć nic do czynienia z Twoimi gośćmi, musi mieć miejsce, gdzie może się ukryć i przeczekać wizytę. Pewnie doskonale wiesz, gdzie Twój tygrysek lubi się chować, kiedy nie ma ochoty na towarzystwo. Postaw mu w tym miejscu miskę z wodą i karmą oraz kuwetę, nie będzie musiał dodatkowo się stresować.

Po trzecie – zanim przyjdą goście, pomyśl czy twój mruczek nie jest zazdrośnikiem. Często koty przywiązują się do właścicieli i potrafią głośno zareagować, kiedy ich uwaga skierowana jest na innych. Takie zachowanie może być bardzo uciążliwe dla ciebie i twoich gości, dlatego obserwuj reakcje futrzaka i kiedy zacznie domagać się twojej atencji, po prostu go zignoruj.

Co spadnie ze stołu!

Nie wszystkie mruczki stronią od nowych osób, są też te bardzo towarzyskie, które w przybyciu gości upatrują szansy na smakołyki „spadające ze stołu”. Szczególnie, kiedy zasiadamy do wielkanocnego śniadania, a wokół roznoszą się kuszące aromaty, trzeba mieć silną wolę, by nie ulec tym wielkim kocim proszącym oczom. Najlepiej uprzedzić wszystkich biesiadników, czego kategorycznie nie wolno podawać kotu do jedzenia. Na wielkanocnym stole królują jajka, które mogą wydawać się nieszkodliwe, jednak jeśli już kot wyprosi kawałek, zwróćmy uwagę, by było to samo żółtko. Białko może zablokować u kota wchłanianie biotyny. Podobnie uważajmy na wędzone mięsa i ryby – zawierają w sobie zbyt dużą ilość soli, co nie wpływa dobrze na nerki naszego pupila. Niektóre koty uwielbiają czekoladę czy bitą śmietanę i skorzystają z każdej okazji by dobrać się do deseru. Podczas kiedy my zajmujemy się zabawianiem gości, nasz kot może raczyć się resztkami pozostawionymi w kuchni lub „zaprzyjaźniać się” z dziećmi pałaszującymi czekoladowe jajeczka. Pamiętaj, że takie smakołyki mogą mieć negatywny wpływ na kocie serce.

Coś nowego, coś ciekawego

Wielkanoc to pierwsza wiosenna okazja, by tradycyjnie przystroić dom świeżymi kwiatami, baziami czy gałązkami brzozy. Oczywiście wszyscy wiemy, że nic nie umknie kociemu dekoratorowi wnętrz i kiedy tylko pojawi się coś nowego, nie omieszka sprawdzić co to takiego. Często… podgryzając. Niestety kot, zjadając kwiatki, nie jest świadomy czekających go zagrożeń. Niewinne obgryzanie liści może prowadzić do podtrucia, a nawet uszkodzenia nerek. Oprócz potrzeby zaspokojenia ciekawości, kot zjada rośliny, by uzupełnić witaminy. Niestety, zbyt intensywne zjadanie elementów wielkanocnej dekoracji może doprowadzić do wymiotów lub biegunki. Szczególnie zwracajmy uwagę na pierwsze wiosenne kwiaty – tulipany i żonkile, które należą do rodziny liliowatych niebezpiecznych dla zdrowia kota. Postawmy wazon z tymi kwiatami poza zasięgiem futrzaka, a dla niego przygotujmy doniczkę np. z młodym żytkiem.