Rudo-kremowy kot wylegujący się na ławce w słońcu. Leży na boku, jedna łapa lekko przechylona do góry. Kot ma zadowolony wyraz pyszczka.

„Przytul”, „Pobaw”, „Jestem taaaaki głodny”… Życie byłoby o wiele prostsze, gdyby nasze koty mogły wprost powiedzieć, o co im chodzi, kiedy patrzą wyczekująco w naszą stronę. Prawdziwi wielbiciele domowych tygrysów wiedzą jednak, że ich futrzaki mają swoje sposoby na komunikację z opiekunami, a  jednym z nich mowa ciała!

Ruchy ogona, nastroszenie sierści, ułożenie uszu, a nawet sposób ułożenia się leżącego kota – Wasi futrzani podopieczni właśnie przez swoje ciało zdradzają obecny nastrój, potrzeby, a często również fizyczne samopoczucie. Dlatego obserwacja kota i „nauczenie się” jego mowy ciała jest bardzo ważne. Pozwoli Wam nie tylko lepiej dotrzeć się z kicią, ale również szybciej reagować w sytuacjach, kiedy maluszek szczególnie tego wymaga. Warto również pamiętać, że koty to prawdziwi indywidualiści – chociaż mają ze sobą wiele wspólnego, każdy z nich ma swój własny, niepowtarzalny charakter… I tak też jest z mową ich ciała! Nerwowe machanie ogonkiem u jednego tygryska może oznaczać przygotowanie do ataku, a u innego po prostu zniecierpliwienie w oczekiwaniu na ulubiony przysmak. Co jeszcze mogą komunikować Wasze koty?

Z brzuszkiem do góry, a może „na chlebek” – co mówi o kocie sposób leżenia?

Domowe tygrysy to prawdziwe leniuszki, które uwielbiają wylegiwać się, często bacznie obserwując przy tym otoczenie. Nie oszukujmy się… My też byśmy tak chcieli! Co ciekawe, sposób ułożenia ciała kota zależy nie tylko od tego, w jakiej pozycji jest mu najwygodniej. Zdradza on też wiele na temat nastroju kota i tego, jak dużym zaufaniem obdarza on domowników:

Kotek leży zwinięty w pół-kłębek, ogon swobodnie przylega do ciała – ta pozycja oznacza najczęściej, że kot jest zrelaksowany, spokojny i zadowolony. Niektóre kotki zamiast składać łapki wzdłuż ciała, wolą trzymać je wyprostowane, wyciągnięte przed siebie… Wtedy znacznie łatwiej jest w dogodnym momencie przewrócić się na plecy!

Kotek odsłania brzuszek – jeżeli Twój kot leży tak przy Tobie, możesz być dumny – to oznacza, że ufa Ci bezgranicznie! Pamiętaj jednak, że niekoniecznie musi to być zaproszenia do głaskania… Nie każdy kot lubi być dotykany w tej okolicy.

„Jestem chlebkiem” – kot leży na zwiniętych łapkach – taka pozycja u wielu domowych tygrysków oznacza stan podenerwowania… Jeżeli Twój podopieczny często się tak układa, prawdopodobnie nie masz powodu do niepokoju. Jednak jeśli zazwyczaj tego nie robi, to znak ostrzegawczy – obserwuj kota i zastanów się, czy w jego otoczeniu nie pojawiło się coś, co mogło go przestraszyć.

Ogon prawdę ci powie

Ogon to część ciała kota, która najlepiej zdradza, co też naszemu mruczkowi chodzi właśnie po głowie. Koty za jego pomocą sygnalizują nawet najbardziej skrajne emocje – od miłości, po wściekłość i agresję:

Ogonek uniesiony „na sztorc” najczęściej towarzyszy powitaniom – w ten sposób Wasz mruczek chce Wam powiedzieć „Cieszę się, że Cię widzę!”. Pamiętajcie, że na taką wylewność nie można pozostać obojętnym… Głaskanie i pieszczoty właśnie w tym momencie są więcej niż mile widziane. Są wymagane!

Ogon swobodnie opuszczony oznacza, że kot jest spokojny, ufny, ale też uległy.

Opuszczony w dół, „sztywny” lub uniesiony do połowy wysokości, lekko przekręcony na bok ogon – to sygnał, że kot jest poirytowany i potencjalnie może zaatakować. Być może coś go zestresowało – np. głośny i nagły dźwięk, pojawienie się nowej osoby w mieszkaniu. Jeżeli kot zaczyna w ten sposób reagować na dotyk i sytuacja nie zmienia się przez jakiś czas, warto odwiedzić gabinet weterynaryjny. To może być oznaka choroby i bólu.

Jeśli natomiast kot zachowuje się w ten sposób podczas zabawy, to nie ma powodu do niepokoju. Pamiętajcie, że kiedy Wasz pieszczoch właśnie poluje na pluszową myszkę, to na ten moment staje się prawdziwym drapieżcą!

Nerwowe poruszanie ogonem lub jego końcówką – u wielu kotków oznacza to irytację, podenerwowanie, może też zapowiadać zbliżający się atak. U niektórych jednak nie ma to nic wspólnego z agresją – a w ten sposób futrzaki domagają się też uwagi ze strony swoich właścicieli. Jeżeli Twój kot siedzi przy misce i wymownie na Ciebie spogląda, „zamiatając” przy tym ogonem, wiedz, że nadszedł TEN czas. Czas na ulubione jedzonko!

Kiedy kot kładzie uszy po sobie?

Grzbiet, ogon, łapki… Ale nie zapominajmy o kocim pyszczku! Poniżej kilka ciekawostek, które pozwolą Wam lepiej zrozumieć Waszych futrzanych podopiecznych:

Mruganie – zgodnie z bardzo popularną teorią, powolne, wielokrotne mruganie kota w Waszą stronę to jego sposób na powiedzenie „Kocham Cię”! Czy może być coś milszego?

„Barankowanie” – kiedy kot kładzie uszy po sobie, unosi wysoko grzbiet i bodzie Was czołem, chce okazać Wam w ten sposób swoje przywiązanie, wdzięczność i czułość. To dobry moment na pieszczoty!

Wysoko uniesione, zwrócone frontalnie uszy to oznaka kociego zainteresowania, a nawet ekscytacji. Jeżeli natomiast uszy zwrócone są na boki, oznacza to, że kot jest delikatnie zaniepokojony i ostrożny. Ułożone płasko, wykręcone delikatnie w tył to sygnał, że kot jest bardzo zdenerwowany i wystraszony – i może próbować się bronić.