Zdjęcie kota w plastikowym pudełku

Nie możecie nawet na chwilę pozostawić otwartej szuflady, bo Wasze koty od razu próbują dostać się do środka? Półki w szafach to ich królestwo, a każde pudełko po nowych butach natychmiast przejmowane jest przez mruczka? Dzisiaj odkrywamy, skąd w kotach takie zamiłowanie do małych i ciasnych przestrzeni!

O kotach czasami mówi się, że stanowią oddzielny stan skupienia… I kiedy patrzy się na zdjęcia mruczków wciśniętych w kartony i wazony dwukrotnie od nich mniejsze, trudno się z tym nie zgodzić! 😊 Nie ma chyba pudełka zbyt małego, by wszedł do niego kot – a już z pewnością nie ma takiego pudełka, do którego kot nie próbowałby wejść. Co ciekawe, nie dotyczy to tylko naszych domowych milusińskich. Duże koty także wprost przepadają za wciskaniem się w ciasne pojemniki!

W tym szaleństwie jest metoda!

Ta zabawna mania naszych milusińskich ma swoje racjonalne podłoże. Ciasne pudełko, szuflada czy nawet… zlew w łazience, pozwala kotu zwinąć się w środku w kłębek i idealnie dopasować do przestrzeni. Kiedy boki mruczka opierają się o ścianki, kot czuje się bezpiecznie i lepiej zatrzymuje ciepło, co dodatkowo wspomaga błogi stan. W przypadku papierowych toreb i kartonów nie bez znaczenia są również walory dźwiękowe. Dla tygrysków szelest to wspaniały bodziec, a możliwość ostrzenia pazurków na takim podłożu jest dla nich nie do przecenienia! Z szafami sprawa wygląda bardzo podobnie – ciasne przestrzenie na półkach to idealne kocie środowisko, a jeżeli dodatkowo wypełnione są ubraniami lub pościelą o znajomym zapachu ukochanego właściciela… Tak, to właśnie koci raj! Szafa to taki koci azyl. Z wysokich półek może swobodnie obserwować otoczenie, a że nikt się go tam nie spodziewa, to tygrysek może oddać się w spokoju swoim ulubionym czynnościom – jak na przykład sen 😉

Ciasny kąt, własny kąt

Dlatego też, jeżeli widzicie, że Wasze koty chętnie lokują się w szafach i pudełkach, nie zabraniajcie im tego. Ma to szczególnie duże znaczenie w sytuacjach stresowych. Nasze mruczki kochają regularny tryb życia. Przeprowadzki, wakacje, obcy ludzie w domu, a nawet przemeblowanie – jest wiele momentów, które mogą wprowadzić je w rozdrażnienie. W takich chwilach „dedykowane” ciasne schronienie będzie miało dla nich ogromną wartość. Wasze koty mają swoją ulubioną półkę w Waszej szafie? Może warto więc umieścić tam te mniej potrzebne rzeczy lub starą pościel, tak abyście mogli bez problemu po prostu oddać tygryskom tę przestrzeń na jakiś czas? Karton po sprzęcie AGD lub papierowa torba też świetnie nadadzą się do tego celu!

Wartość terapeutyczna

Co ciekawe, wpływ takich ciasnych przestrzeni na futrzane maluszki zbadali nawet naukowcy. Badania zostały przeprowadzone na grupie kotków pochodzących ze schroniska. Część z nich otrzymała swoje własne niewielkie kartoniki. Okazało się, że u tych mruczków, które dostały takie „schronienie”, znacznie obniżył się poziom stresu, a zwierzątka szybciej adaptowały się do nowych warunków. Widać więc, że warto tutaj poddać się pod kocie dyktando!

Kocie Do It Yourself

Pamiętacie jeszcze zajęcia z techniki? Nawet, jeżeli w szkole nie byliście podczas nich orłami, teraz warto przypomnieć sobie co nieco! Sprawdźcie, czy macie w domu kartonowe pudełka lub papierowe torby, a z zebranej „makulatury” stwórzcie prawdziwy koci fort! Wystarczy pudełko, w którym wytniecie niewielkie otwory – tak, by kotek mógł przez nie wyjrzeć lub przecisnąć łapkę. Wrzućcie do środka zabawkę-myszkę lub piłkę… I po prostu obserwujcie ten festiwal kociej radości! 😊 Z papierowych toreb z wyciętymi spodami możecie utworzyć fantastyczny szeleszczący tunel. Pamiętajcie tylko, by do połączenia kolejnych części nie używać taśmy klejącej lub kleju, który mógłby spowodować zatrucie u mruczka.

Pudełka a rekonwalescencja

Takie pudełko to również świetne narzędzie wspomagające w chorobie. Karton czy transporter wyłożony kocem to dla kota azyl i bezpieczne schronienie, w którym w spokoju i cieple będzie mógł dość do siebie.

Pamiętajcie jednak o jednym – jeżeli zdarzyłoby się, że Wasze koty nagle zaczynają nerwowo poszukiwać takiego schronienia, chowają się, a towarzyszy temu apatia czy obniżony apetyt, może to świadczyć o chorobie. Tu znowu wraca mantra powtarzana przez weterynarzy czy behawiorystów: najważniejsze to obserwować własnego kota i znać jego zwyczaje. Jeśli macie podejrzenie, że zainteresowanie pudełkami czy szafą może być związane z gorszym samopoczuciem, zweryfikujcie to z lekarzem. Zawsze lepiej dmuchać na zimne!