Kociatk przytulający się do dorosłego kota

Kocim wielbicielom często trudno poprzestać na jednym pupilu… W końcu im więcej kocich figli, tym lepiej! Jednak nawet najbardziej leniwe kanapowe tygryski to zwierzęta terytorialne, które w pierwszej chwili mogą nie być zadowolone z obecności nowego futrzanego lokatora w domu. Jak przeprowadzić zapoznanie, by koty zaakceptowały się wzajemnie? Przygotowaliśmy dla Was kilka praktycznych porad!

O agresywnych kocurach i potulnych kotkach… Dementujemy nieprawdziwe informacje

Jeżeli mieliście okazję zapoznać się z komentarzami i opiniami na kocich forach i grupach w kanałach social media, mogliście odnieść wrażenie, że jeżeli akurat posiadacie w domu kotkę, a Wasz nowy lokator to zaledwie kilkumiesięczne kociątko, na pewno wszystko przebiegnie szybko i bezproblemowo. Uwaga – może się tak stać, ale nie bierzcie tego za pewnik! Niestety, wokół socjalizacji kotów utrwaliło się wiele mitów: niezupełnie prawdziwych, za to bardzo szkodliwych dla właścicieli futrzanych pupilów. Po pierwsze, socjalizacja maluszka z dorosłym domownikiem wcale nie musi skończyć się natychmiastowym sukcesem. Nie ma zasady, która wskazywałaby, że kociątko zostanie szybciej zaakceptowane przez rezydenta – podobnie jak nieprawdą jest, że już zawsze będzie tym zdominowanym członkiem parki. Kolejnym mitem jest opinia, że łatwiej jest przyzwyczaić do siebie kocice niż kocury (chociaż tu ważną rolę odgrywa sterylizacja i kastracja). Pamiętajcie też o tym, że nawet jeżeli koty Waszego znajomego pokochały się od pierwszego wejrzenia, to nie stanowi to reguły. Każdy kot jest inny – ma swój charakter, przyzwyczajenia i bagaż doświadczeń, i to właśnie one są kluczowe dla przebiegu procesu socjalizacji.

Nowy domownik – czego można się spodziewać?

Pojawienie się nowego kotka w domu to ogromne przeżycie dla obu zwierząt – zarówno dla „starego” rezydenta, jak i przybysza. W początkowym okresie oba futrzaki mogą okazywać strach i zdenerwowanie, okazywane poprzez chowanie się, warczenie, „jeżenie się”, a nawet okazywanie agresji. To dla nich trudna sytuacja, w której muszą się odnaleźć – dlatego tak ważne jest, by zapewnić im odpowiednią opiekę i jak najlepsze warunki, dzięki którym w krótkim czasie będą mogły powrócić do „normalnego stanu” i swoich codziennych „bardzo ważnych kocich spraw”. Uwaga – nie pozwalajcie kotom na zetknięcie się zaraz po pojawieniu się nowego osobnika. To tylko dodatkowo je zestresuje i może utrudnić cały proces socjalizacji. Zdaniem niektórych, koty powinny same „wywalczyć” swoje miejsce w hierarchii, prędzej czy później za pomocą zębów i pazurów określając, kto jest królem domu. Nie jest to słuszna postawa – dzięki odpowiednio przeprowadzonemu zapoznaniu możecie uniknąć rozlewu krwi i zaoszczędzić kotom niepotrzebnego stresu.

Razem, a jednak osobno. Na czym polega socjalizacja kotów?

Najkrócej mówiąc… Każda socjalizacja zaczyna się od izolacji. Po przyjeździe nowemu domownikowi należy zapewnić miejsce spokojnego odosobnienia i pod żadnym pozorem nie próbować go od razu zapoznawać ze „starym” kotem. Najlepiej jest wybierać małe pomieszczenia – niewielki pokój lub łazienkę, w którym kiciusiowi przygotujemy miski z wodą i jedzeniem, a także skrytki, w których będzie mógł wypocząć i uspokoić nerwy. Bardzo ważne jest to, by przybysz miał okazję od razu przyzwyczaić się do zapachu nowego miejsca, jednocześnie mając jeszcze przy sobie coś „starego” – kocyk z poprzedniego miejsca zamieszkania idealnie spełni to zadanie. Przez pierwsze okres każdego dnia powinniśmy spędzić kotem chwilę, tak aby dać mu się poznać – nie musi być to jednak dużo czasu. Stopniowo należy włączać także zabawę oraz smakołyki, które pomogą maluszkowi szybciej przekonać się do nowego domu. A co z zapoznaniem z rezydentem? Na początku bardzo ważne jest, by futrzaki poznały wzajemnie swoje zapachy. W tym celu dobrze jest na przykład wymieniać między nimi kocyki, zabawki lub materiałowe chusteczki. Dzięki temu stopniowo zaczną się oswajać. Dodatkowo, koty karmimy jednocześnie, ustawiając miseczki po dwóch stronach zamkniętych drzwi – każdego dnia zbliżając je do siebie. Ten pierwszy etap powinien potrwać około tygodnia.

Po tej fazie koty mogą się wreszcie zobaczyć. Na początku tylko bezpiecznie schowane w transporterach lub przez wąską szparę w drzwiach – tak, aby nie miały możliwości zaatakowania „przeciwnika”. Warto dokonywać prezentacji podczas jedzenia – wówczas drugi kot będzie się kojarzył pupilowi z tym co najlepsze… Czyli pełnym brzuszkiem! Dobrze jest też zamieniać zwierzątka między pokojami.

Po kolejnym tygodniu koty mogą się wreszcie zetknąć. Przed każdym spotkaniem mruczki powinny być najedzone i zmęczone zabawą – dzięki temu będą spokojniejsze, zadowolone i mniej agresywne. Przed pierwszymi kocimi spotkaniami warto przygotować zabawki i jedzenie – gdyby sytuacja przybrała niepożądany obrót, skutecznie rozproszą kocią uwagę.

Socjalizacja… właściciela

Zachowanie właściciela jest niezwykle ważne podczas socjalizacji kotów – zwłaszcza podczas pierwszych spotkań. Najważniejsza zasada to zachowanie spokoju. Chociaż może być trudno zapanować nad emocjami, nie należy wykonywać gwałtownych ruchów, krzyczeć, a nawet mówić do kotów. Koniecznie trzeba natomiast bacznie obserwować mruczki, by móc w razie czego odpowiednio szybko zareagować.

Czy to jest przyjaźń… Czy to zabijanie?

Zwłaszcza przed pierwszym zetknięciem kotów możecie spodziewać się różnych reakcji: od przyjacielskiego obwąchiwania, przez ucieczkę, po stanowczy atak. Jeżeli podczas przechodzenia do kolejnej fazy socjalizacji koty będą nerwowe, agresywne – to sygnał, że czas na krok w tył. Każdy etap powinien trwać około siedmiu dni, ale jeżeli Wasi pupile potrzebują więcej czasu, to nic złego. Ważne jest również, by umiejętnie odróżnić przekomarzanie się lub zabawę od walki. Jeżeli kociaki wskakują na siebie, biją się łapkami – nie należy im przeszkadzać. To ich własny sposób na ustalenie między sobą swoich kocich kwestii. Gdyby natomiast koty zaczęły na siebie warczeć, prychać lub wyciągnęły pazury – nad sytuacją powinien zapanować właściciel.

Socjalizacja kotów nie jest prostym procesem, jednak nie należy się zniechęcać. Chociaż niejednokrotnie jest czasochłonna, widok dwóch zaprzyjaźnionych pupili wysiadujących wspólnie kanapę lub polujących na ulubione zabawki z pewnością wynagrodzi Wam ten trud! Przebieg oswajania kotów możecie wspomóc przez skorzystanie z syntetycznych kocich feromonów, a najlepszym wyborem będą te z dyfuzorem podłączanym do kontaktu.

Pamiętajcie także, że jeżeli zachowanie Waszych kotów budzi niepokój, a pupile stają się zbyt agresywne lub osowiałe, warto skorzystać z pomocy wykwalifikowanego specjalisty. Doświadczony ekspert, o dużej wiedzy i praktyce wskaże Wam błędy i dobre praktyki, dostosowując cały proces do potrzeb Waszych maluchów. Co ważne, w nowej sytuacji dobrze muszą odnajdywać się oba zwierzątka – dotychczasowy rezydent będzie potrzebował równie dużo Waszej uwagi, co nowy przybysz.